Kilka wskazówek noclegowych – Rzepedź

Nocleg to jeden z najważniejszych aspektów, jaki bierzemy pod uwagę kiedy planujemy wyjazd – nie ważne dokąd. Musimy mieć przecież miejsce, w którym odpoczniemy po całym dniu zwiedzania i korzystania z atrakcji, jakie czekają na nas w nowym, wakacyjnym miejscu. Nie dziwnym jest, że jedną z pierwszych czynności jaką wykonujemy, to poszukiwania miejsca zakwaterowania na czas wyjazdu. Jeżeli lubimy górskie klimaty, świeże powietrze i ciszę a wciąż zastanawiamy się, gdzie dokładnie wyjechać na czas urlopu to najlepszą w tym przypadku rekomendacją jest miejscowość znajdująca się w województwie podkarpackim – Rzepedź. Szczyci się ona niebywałym urokiem i mocą przyciągania turystów.

Nocleg w tej niewielkiej miejscowości od wielu już lat nie jest żadnym problemem, ponieważ doskonale zorganizowana baza noclegowa pozwala na wybór dowolnego standardu hotelu czy pokoju gościnnego (warto sprawdzić na: http://meteor-turystyka.pl/noclegi,rzepedz,0.html).  W lokalnych kwaterach czuć górski urok. Przebywając jednak w Bieszczadach można uznać, że wynajęcie pokoju gościnnego w długowiecznym domu z historią to najlepsze, na co możemy się zdecydować – klimat takich miejsc jest niepowtarzalny i na tyle wyjątkowy, że nie można się oprzeć wrażeniu podróży w czasie kilkadziesiąt lat wstecz. Przed wyjazdem do Rzepedzi, która swoją drogą posiada fascynujące szlaki turystyczne, warto zadbać o to by mieć już zamówione miejsce noclegowe, dlatego tę kwestię warto załatwić wcześniej. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę internetową hasło „noclegi Rzepedź”, by szybko móc znaleźć odpowiadającą nam ofertę i dogadać się z osobą odpowiadającą za dane ogłoszenie.

Nie bójmy się również zaryzykować wyboru kwatery w pokoju gościnnym, ponieważ w Bieszczadach takie pokoje rezerwowane są na co dzień. Miejscowi doskonale wiedzą jak porozumieć się z turystami i na pewno będziemy zadowoleni ze standardów, jakie będą nam proponowane. Lokalni mieszkańcy są bardzo przyjaźni i chętnie pomogą nam jeżeli będziemy mieli jakiekolwiek zastrzeżenia czy wątpliwości podczas pobytu. Zdecydowanie warto jechać do Rzepedzi, na pewno nie będziemy żałować ani minuty tam spędzonej – wprost przeciwnie – wrócimy z mnóstwem pięknych wspomnień.

Czy warto jechać w Bieszczady do Wołkowyi?

Bieszczady to tajemnicze i cudownie dzikie góry, o których na początku słyszy się tylko na lekcjach geografii, a później podczas wieczornych opowieści słuchanych w drewnianych schroniskach podczas wycieczek w Beskidy.

Bieszczady to wymarzone góry dla tych osób, które cenią sobie przede wszystkim samotne wędrowanie w spokoju, w otoczeniu dzikiej przyrody. Nie dzieje się tak bez powodu. Bieszczady są uważane za jedne z najmniej zagospodarowanych rejonów w Polsce i przez to właśnie wydają się trochę dziewicze i nieco nieodgadnione. Nic więc dziwnego, że przyciągają miłośników górskich wędrówek z całego kraju, a nawet zza granicy. Dlaczego zatem warto wyruszyć w Bieszczady i zaszyć się w tym odludnym miejscu choćby na kilka letnich dni?

Z pewnością nie trzeba nikogo przekonywać, że bieszczadzkie krajobrazy są niesamowicie piękne. Da się to zauważyć szczególnie w trakcie wędrówek po romantycznych połoninach. Lokalna przyroda zachwyca, a nad wyraz świeże powietrze wypełnia płuca ze zdwojoną siłą. Na terenie niemal całych Bieszczad przeważają lasy, w których mieszkają na wolności wilki, żbiki, rysie, a nawet niedźwiedzie brunatne. Nigdzie w Polsce nie można zaznać tak stuprocentowego kontaktu z naturą. Dobrze jednak wiedzieć, że niektóre odcinki szlaków dla pieszych są naprawdę niesamowicie długie i aby bezpiecznie wędrować po tych terenach, warto mieć naprawdę dobrą kondycję, o którą trzeba zadbać jeszcze przed wyjazdem. Na szczęście baza noclegowa w Bieszczadach jest naprawdę ogromna i nawet jeśli zastanie nas wieczór, zawsze można znaleźć jakieś noclegi w Wołkowyi.

Podczas zimowych wędrówek zdecydowanie warto zajrzeć do schroniska o nietypowej nazwie – Chatka Puchatka. Choć panujące wewnątrz warunki mogą wydawać się na początku nieco ekstremalne, zasypana śniegiem Chatka robi naprawdę niesamowite wrażenie. Wówczas brak elektryczności i bieżącej wody wydaje się nie mieć znaczenia.

Będąc w Bieszczadach warto odwiedzić Polańczyk, Ustrzyki czy niewielką wioskę nad Soliną – Wołkowyję. Choć położna w dolinie, niemal odcięta od świata, noclegi zapewnia na wysokim poziome, a wszystko to bez niepotrzebnego drenażu naszego portfela.
Bieszczady to miejsce bajkowe i jedyne w swoim rodzaju. Warto zaszyć się w nich choćby na chwilę i poczuć bliskość wspaniałej i niepowtarzalnej natury.

Unieście – dzielnica sypialniana Mielna

Mielno – każdy zna to miasto, jest to najprawdopodobniej najbardziej znany kurort morski w Polsce, codzienne imprezy, miejsce tętniące życiem. Położone nie tylko nad Morzem Bałtyckim, ale również nad jeziorem Jamno, co powoduje znaczne powiększenie się oferty wakacyjnej, jest to znakomite miejsce do spędzenia wakacji dzięki wielu atrakcjom. Jednak jeśli chodzi o bazę noclegową to warto polecić oddalone o około 2 kilometry małe miasteczko Unieście – zaznamy tam większego spokoju i ciszy w nocy, ponieważ jak wiadomo w Mielnie dużo się dzieje, muzyka w restauracjach, imprezy, koncerty i różnego typu zabawy. Jednak wyjście na dzień do Mielna to obowiązkowy kierunek, każdy znajdzie coś dla siebie.

Najpopularniejszą wakacyjną atrakcją jest tam park linowy Tukan, który znajduje się zaraz obok plaż, około 5 minut drogi od centrum miasta. Park oferuje nam cztery trasy o zróżnicowanych poziomach trudności. Jest trasa dziecięca, na której jest 18 przeszkód, położona zaledwie dwa metry nad ziemią co gwarantuje najmniej wprawionym osobom bezpieczeństwo, jest ona przeznaczona dla dzieci powyżej 130 centymetrów wzrostu, dla takich maluchów jest to znakomite przeżycie i zastrzyk adrenaliny. Nad bezpieczeństwem czuwa tam kilku instruktorów, którzy gwarantują ochronę w szczególności dzieciom, ale również starszym. Druga trasa wymaga trochę więcej odwagi i umiejętności, składa się z 15 przeszkód oraz dwóch zjazdów tyrolskich i jest położona na wysokości do 7 metrów nad ziemią. Trzecia, najtrudniejsza wymaga już znacznej sprawności, na niej otrzymamy na prawdę dużą dawkę adrenaliny, sama wysokość robi wrażenie, w najwyższych miejscach to ponad 12 metrów nad ziemią! Trasa najtrudniejsza składa się z 23 przeszkód oraz 3 zjazdów tyrolskich, z których najdłuższy ma ponad 80 metrów. Dodatkową atrakcją jest taka trasa mini – dla najmłodszych urwisów, położona zaledwie pół metra nad ziemią i posiada 10 małych atrakcji, pozwala to maluszkom na wspaniałą zabawę pod czujnym okiem i zabezpieczeniem rodzica oraz instruktora. A więc jak spędzanie wakacji i dzienne przygody to godne polecenia jest Mielno, ale jeśli chodzi o bazę noclegową {odszukaj na stronie www} i spokój na miejscu to lepsze będzie Unieście, jest tam znacznie taniej a komfort ten sam, o ile nie jest wyższy.